pokój nastolatka

Jak w wakacje zagonić nastolatka do sprzątania pokoju?

Wakacje. Czas, kiedy dni płyną leniwie jak rzeka przez podlaskie łąki. Czas, kiedy nasze nastolatki wstają o dwunastej, śniadanie jedzą o czternastej, a sprzątanie pokoju? No właśnie… sprzątanie pokoju w ich kalendarzu nie istnieje. Jeśli jesteś mamą, która staje w drzwiach pokoju swojego dziecka i myśli: „czy to jeszcze pokój, czy już scena z 'Jumanji’?”, to ten wpis jest dla Ciebie.

Bo jak zmotywować nastolatka do sprzątania pokoju, kiedy wszystko inne jest ciekawsze? Jak stworzyć motywujący system sprzątania dla nastolatków i dzieci, który nie zamieni Twojego dnia w niekończące się kazania i trzaskanie drzwiami?

Pozwól, że przedstawię Ci system ERKA. To nie tylko skrót, to ratunek dla rodzinnej atmosfery w czasie wakacji. ERKA to:

E jak Ewidencja

R jak Rozdzielanie

K jak Kontrakt

A jak Angażowanie

Zanurzmy się w ten proces krok po kroku i zbudujmy most między tym, czego chcesz Ty, a tym, czego potrzebuje Twoje dziecko.

E jak Ewidencja

Na początku potrzebna jest brutalna prawda. Nie oceniaj. Nie komentuj. Po prostu wejdź z kartką (albo telefonem) i złóż ewidencję tego, co się dzieje.

Czy na podłodze można chodzić?

Ile pustych kubków stoi przy łóżku?

Czy na biurku widać blat?

Czy brudne ubrania są w koszu, czy tworzą nowy gatunek grzybni?

Ewidencja to nie jest akt oskarżenia. To jak inwentaryzacja w sklepie: trzeba wiedzieć, z czym zaczynamy. Najlepiej robić to z dzieckiem. Tak, wiem, że to brzmi jak prośba, by wszedł w ogień. Ale zobaczysz, że czasem wspólne zerknięcie pod łóżko (i reakcja w stylu: „fuj, to żyło?!”) może rozładować atmosferę.

Ewidencja może też dotyczyć przestrzeni wspólnych. Bo tu jest ważna sprawa:

Twój nastolatek nie mieszka w hotelu.

Jest członkiem rodziny. Korzysta z kuchni, łazienki, salonu. I ma obowiązek pomagać w utrzymaniu tych miejsc. O ile jego pokój to jego twierdza, o tyle zmywanie po sobie, wynoszenie śmieci czy przetarcie stołu to sprawa wspólna.

 

sprzatanie pokoju nastolatka
nastolatek sprząta pokój

R jak Rozdzielanie

Tutaj zaczyna się magia. Ale nie magia rozkazu. Magia dialogu. Rozdzielanie obowiązków to nie jest: „od dzisiaj robisz to i to”. To raczej: „siadamy i rozmawiamy”.

Pokaż swojemu dziecku, że chodzi o uczciwy podział.

Wspólne zasady rozdzielania:

Każdy ma swoje zadania, dopasowane do wieku i umiejętności.

Pokój dziecka – dziecko ogarnia po swojemu (chyba że zaczyna cuchnąć).

Przestrzenie wspólne – dzielimy się sprawiedliwie.

Zasada jest prosta:

„Chcesz traktowania jak dorosły? To dorzucasz się do wspólnego ogarniania.”

Rozdzielanie może przybrać formę gry. Losowanie zadań. Karty z misjami. Kalendarz z naklejkami. Bawcie się tym. Niech to nie będzie kolejne nudne „trzeba, bo tak”.

K jak Kontrakt

Nie ma nic lepszego niż umowa spisana na kartce. Tak, wiem, nie jesteś szefem firmy (albo jesteś i tym bardziej to rozumiesz). Ale kontrakt domowy to narzędzie, które daje jasność.

W kontrakcie powinno być:

kto co robi

kiedy to robi

co się dzieje, jeśli nie zrobi

co się dzieje, jeśli zrobi regularnie

Brzmi jak szkolna zasada? Może i tak, ale działa. Szczególnie jeśli razem ustalicie np. system nagród: kino, dodatkowa godzina na grę, lody z mamą. Albo system punktowy.

Kontrakt sprawia, że nie musisz codziennie stawać na barykadzie i przypominać: „mówiłam, posprzątaj!”. Po prostu pokazujesz kartkę. I odchodzisz.

Twoja energia jest zbyt cenna, by ją trwonić na walki o brudne skarpetki.

A jak Angażowanie

Tu jest klucz. Angażowanie to nie rozkazy. To włączanie dziecka w podejmowanie decyzji. W pytanie: „jak ty to widzisz?”, „jak chcesz, żebym ci pomogła?”, „czy chcesz najpierw ogarnąć biurko czy podłogę?”.

Dla nastolatka najważniejsze jest jedno:

mieć poczucie sprawczości.

Chcesz, żeby sprzątał? Daj mu poczuć, że to jego wybór. Że robi to dla siebie. Dla swojej przestrzeni. Dla swojego komfortu.

Niech zaplanuje, kiedy będzie sprzątał. Niech wybierze muzykę do tego. Niech zrobi przed i po zdjęcie pokoju i wrzuci na Insta (serio, to działa!).

Może zaangażujesz całą rodzinę w weekendowe „30 minut sprzątania przy jednej piosence”? To nie brzmi jak kara. To brzmi jak gra.

Bonus: Pokój to Świątynia

Na koniec bardzo ważna rzecz: pokój nastolatka to jego azyl. Tak jak Ty masz swój kubek kawy, swoje konto na Spotify i swoje ulubione miejsce na kanapie, tak on ma ten swój chaos w pokoju.

Nie chodzi o to, że masz zaakceptować totalny brud. Ale pozwól mu mieć przestrzeń, w której może być sobą. W zamian wymów jasno: przestrzenie wspólne ogarniamy razem. A pokój – jego zasady, jego odpowiedzialność, jego rytm.

 

Podsumowując:

Zacznij od ewidencji – zobacz, co trzeba ogarnąć.

Podziel obowiązki uczciwie, traktuj dziecko jak partnera.

Spisz kontrakt – jasno, spokojnie, bez emocji.

Zaangażuj nastolatka – niech sam decyduje, jak chce sprzątać.

I pamiętaj:

Twoje dziecko potrafi. Potrzebuje tylko systemu. A Ty jesteś superbohaterką. Umiesz w to.

Ślę Ci moc wspierającej energii (i niech zmywarka sama się rozpakowuje!).

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


The reCAPTCHA verification period has expired. Please reload the page.

Przewijanie do góry